Łączna liczba wyświetleń

piątek, 16 września 2011

Rozdział 1

                            "Zwyczajny dzień Wiktorii i Melanie"


'dziś już ten dzień.! Nareszcie.! Jupi jej, tralala.! Dzisiaj już jest przedostatni dzień przed koncertem mojego ulubionego. Ukochanego zespołu.! Blak Veil Brides oczywiście.! <3 Nie mogę się już doczekać.! Aaaaa.!!! Ale będzie fajnie.!!!  Idę tam razem z Melanie... mam nadzieję, że uda nam się zdobyć autografy chłopaków. Albo mieć zdjęcie z Andym.!!!! Nie no, przesada... :( Ale marzę o tym. Dobra, kończę -czas już iść do szkoły. Ippp.!!! Jestem taka podekscytowana.!!! '  -napisała Wiktoria, leżąc w łóżku.
     Była już szósta rano i musiała szybko się ubierać, żeby zdążyć na lekcje... Miały iść na nie razem z Melanie -jak zwykle z resztą.... Każdy dzień był taki sam, ale mimo wszystko ten był wyjątkowy, bo niecodziennie Black Veil Brides jest w Polsce.! Ogólnie w Polsce nie ma zbyt fajnych koncertów, ale przeżyć się da... Mimo wszystko i tak Wiki i Mel jeździły na fajne koncerty zespołów takich jak Green Day, 30 second to mars. A także Eminema, Rihannę i Lady Gagę -to byli jej najukochańsi wykonawcy i zespoły...
      Gdy Wiki była już gotowa akurat usłyszała dzwonek. Ktoś stał przed drzwiami 'Melanie.!' -krzknęła w myślach dziewczyna, po czym złapała torbę i była już gotowa. Po chwili była już przy drzwiach. Otworzyła je i zobaczyła Melanie.
-Hej, kochana.! -krzyknęła Melanie i przytuliła Wiktorię.
-Dobra, koniec tych czułości... -zaśmiała się Wiki, odsuwając się nieco -weź, bo się będę wstydziła... -dodała po chwili.
-Oj no WIKI.! -krzyknęła dziewczyna.
-Dobra, chodźmy, bo ktoś cię jeszcze usłyszy... A tak w ogóle to pamiętasz o jest jutro.? -zapytała.
-Taaa.... koncert tego głupawego zespołu co się tak drze... -westchnęła Mel.
-Ej no.! Nie prosiłam cię o relacje.! -krzyknęła oburzona Wiktoria- Jak nie chcesz to nie idź, wezmę Jazz albo Abby, bo one chciałyby tam być.!
-Oj Wiki, noo.... przestań już... Pamiętasz.? Ja chodzę z tobą na koncerty, a ty ze mną na dyskoteki. I jest gites.!   -powiedziała Mia (Melanie) słodko się uśmiechają i klepiąc Wiktorię w ramię.
-Nie tykać... -wymamrotała Wiki.
-co.? -zapytała ironicznie dziewczyna.
-NIE TYKAĆ.!!!!
-No dobra, tylko nie krzycz... -zaśmiała się Melanie.
-Ehhh.... Jak myślisz, Alice tam będzie.? -zapytała Wiki, patrząc w ziemię.
-Alice.?
-No Abby...
-Aaaa.... nie wiem... a czemu pytasz.? -zapytała Mel.
-No bo z kimś będzie trzeba się dobrze bawić, a ty tak nie potrafisz... -wykrztusiła z siebie Wiki.
-Że co.?!
-No nie umiesz. Przyznaj.! -powiedziała stanowczo.
-Nie, nie przyznam... -wymamrotała Melanie, po czym były już przed szkołą.
     Wiki szybko wbiegła do szkoły, by przywitać się z Jazz.
-Jeszcze zobaczycie... -powiedziała oburzona Melanie, patrząc w ziemię i zaciskając pięść.
                                                      ***
     Szkoła, szkoła... lekcje, lekcje. Niestety, ale Melanie nie mogła siedzieć z Wiktorią, bo Wiki siadła z Amber- była to jedna z jej znajomych, która ciągle chciała z nią siąść. Niestety, ale mogły siedzieć razem tylko na WOSie.
     Nagle Wiki napisała kartkę do Melanie:
'Hej.! co ty, obrażona, czy jak.? Sorry, za to o było.... zgoda.?'
     Melanie, czytając tą wiadomość odpisała:
'Czemu sądzisz, że obrażona.? Nie, nie obraziłam się.!'
'Nie kłam, widzę, że coś nie gra...' -Wiki, rzucając tę kartkę nie zwróciła uwagi na nauczyciela, w którego trafiła zwiniętą karteczką, a on ją przeczytał, po czym rzekł:
-Do kogo to było.? Już do dyrektora. Oboje....
-Ehhh.... ale wtopa.! -westchnęła Wiktoria.
-No to lecim...  -zaśmiała się Melanie, a Wiki nie dowierzała słysząc jej słowa.
-Mel, chodź... -Powiedziała dziewczyna, po czym złapała ją za rękę i pociągnęła w stronę drzwi.
-Torby... -wymamrotał nauczyciel, po czym Wiki podeszła oburzona do ławek i zabrała swoją torbę. Mel wzięła swoją.
      PO chwili były już przed gabinetem dyrektora, gdzie spotkały jakiegoś chłopaka. Był nowy w szkole.
-A ty co przeskrobałeś.? -zapytała bez jakiejkolwiek krępacji Wiki
-Ja.? -zapytał chłopak.
-Nie, ja.! Oczywiście,  że ty... -powiedziała ironicznie.
-Pomogłem koledze wrzucić jakiegoś gówniarza do śmietnika...  -westchnął.- a wy.? -dodał po krótkiej chwili ciszy.
-My tylko pisałyśmy karteczki, kiedy nagle rzuciłam w nauczyciela...
-...i znalazłyśmy się tutaj... -dokończyła Melanie.
      Nagle usłyszeli kroki.
-Wiejemy.? -zachichotała Wiki.
-Nooo.... -wymamrotali chórkiem.
-Tak w ogóle to Wiki jestem... -powiedziała z cwanym uśmieszkiem na twarzy.
-Ja jestem Alex. -przedstawił się chłopak.
-A to jest Melanie...
-Umiem sama się przedstawić.! -powiedziała oburzona Mia (Melanie).
-No to chodu.! -krzyknęła Wiki.
     Złapała Mel za rękę i cała trójka zaczęła biec w stronę wyjścia ze szkoły, gdzie zastali jedną z najwredniejszych nauczycielek jakie kiedykolwiek były w tej szkole.
-co wy tutaj robicie.? -zapytała nauczycielka.
-Na pewno nie uciekamy... -wymamrotała Mel.
-Za karę zostajecie po lekcjach...
-Ale...
-Ale.? -zapytała.
-Melanie, koncert... ja muszę tam być, MUSZĘ.!!!! -wykrzyczała oburzona dziewczyna.
-Do klasy.
-Ale...
-Do klasy.! -syknęła kobieta.
     Cała trójka udała się do klas.
-To wszystko twoja wina.! -powiedziała Melanie, patrząc na Wiktorię.
-To nie moja wina, że jesteś taka drętwa.! Nie wiem w ogóle dlaczego my się przyjaźnimy... -rzekła Wiki, przyspieszając kroku.
                                                          ***
Po kilku godzinach skończyły się lekcje. Wiki nie miała zamiaru zostawać dłużej, więc razem z tłumem wyszła ze szkoły chowając się przed nauczycielami. Melanie została w szkole.
      Wiki z jednej strony była wkurzona zachowaniem Melanie, a z drugiej strony była podeksytowana jutrzejszym dniem, bo:

  1. jutro jest sobota
  2. koncert zespołu Black Veil Brides.!!!
                Wiedziała, że jutrzejszy dzień będzie wspaniały.... nie myślała, że aż tak....

czwartek, 15 września 2011

Bohaterowie.!!

 Andy Sixx Biersak-  Wokalista zespołu Black Veil Brides. Jeden z nowyh przyjaciół Melanie i Wiktorii. ma 20 lat. Trudno go rozgryźć, gdyż jest bardzo tajemniczy, ale po jakimś czasie zaczyna otwierać się przed przyjaciółmi. Kocha to kim jest, przez co podoba się Jasminie, ale on ni do niej nie czuje, przez co Mel zaczyna dziwnie się zachowywać...













Ashley Purdy- jeden z członków zespołu Black Veil Brides (wokal). Najlepszy kumpel Andy'ego. Ma 26 lat, chociaż tego po nim nie widać, gdyż nadal zachowuje się jak małolat.
Bill Kaulitz- wokalista zespołu Tokio Hotel. Nowy przyjaciel Melanie i Wiktorii, a po pewnym zasie także Abby i Jazz. Niezbyt lubi Ash'a, ale po pewnym zasie zaczynają się kumplować. Ma 22 lata
 Abby Alice Cruz- dla niej liczy się tylko moda. Po jakimś czasie zaczyna chodzi z Ashleyem, ale on z nią zrywa dla Malanie. Ma 18 lat.
 Melanie Schwarz- mimo nazwiska nic poza przyjaźnią nie łączy jej z Wiktorią. Ma 19 lat. Mimo to jest strasznie upierdliwa, choć po pewnym czasie robi się "normalna" i rozluźnia się -aż za bardzo, gdyż  po zerwaniu Wiktorii z Tomem zaczyna z nim chodzić, a jej ulubionym zajęciem stają się zakupy.
 Jazz (.Jasmine.) White- dziewczyna z marzeniami. Po jakimś czasie zaprzyjaźnia się z Wiktorią o nie podoba się Melanie. Ma 17 lat.
 Wiktoria Anabelle Shwarz -główna bohaterka tego bloga. Ma 19 lat i jest niezwykle dziwna (nie mówi o tym tylko wygląd). Żyje pełnią życia, przez co nienawidzi jej wiele osób. Ona sądzi, że jej zazdroszczą, gdyż jest bardzo ładna i ma niewyparzoną gębę. Lubuje w zespołach Black Veil Brides i Tokio Hotel. Bardzo przywiązuje się do chłopaków. Nienawidzi szkoły, ale bardzo kocha pisać i wygłupiać się, a to dopiero jej delikatne oblicze....
Tom Kaulitz- brat bliźniak Billa. Gitarzysta zespołu Tokio Hotel. Przez jakiś czas chodził z Wiktorią, ale Bill mu ją odbił, przez co relacje między brami nieco się popsuły...